Technologiczno-pedagogiczne nowości i refleksje Zapraszam do moich serwisów tematycznych: | ![]() | |
W nowym 2012 roku: znów mniej papieru
![]() |
| Komórka podwaja szanse Afrykańczyków w walce z HIV (źródło) |
Wchodzimy w pierwszy w historii RP rok, kiedy prawo, podwaliny działania państwa, nie jest już drukowane na papierze.
Co jeszcze w obszarach technologii komunikowania się ważnych dla szkoły wyznacza początek roku 2012? Oto garść rozsypanych faktów i liczb:
Co jeszcze w obszarach technologii komunikowania się ważnych dla szkoły wyznacza początek roku 2012? Oto garść rozsypanych faktów i liczb:
Na świecie:
- internautów jest grubo ponand 2 miliardy (prawie co trzeci Ziemianin);
- do masowej produkcji w Indiach wszedł tablet edukacyjny w cenie 35 $ (!);
- do masowej produkcji weszły czytniki e-papierowe Kindle w cenach od 79 $;
- do masowej produkcji weszły bardzo porządne tablety w cenach od 199 $ (Kindle Fire, księgarnia Amazon) do 249 $;(Nook tablet, wydawnictwo Barnes&Noble);
- już kilkadziesiąt milionów ubogich obywateli obszarów, na których nie ma i nigdy nie było elektryczności - korzysta z komórek (jedynych w takich warunkach urządzeń komunikacyjnych, edukacyjnych, ratujących życie i zdrowie); liczba komórek najszybciej wzrasta dziś właśnie wśród najuboższych mieszkańców świata;
- samych tylko nowych smartfonów z Androidem aktywuje się dziennie ponad 700 tysięcy;
- co 7 sekund przybywa nowy użytkownik Facebooka; jest ich ponad 800 milionów.
W Polsce:
- internauci, to ok. 2/3 Polaków (dokładniej: 3/4 Polaków ma dostęp do łącza, jednak nie wszyscy z tego korzystają);
- w domach 19 na 20 uczniów jest sprzęt komputerowy (to większy procent, niż uczniów otrzymujących co najmniej jeden ciepły posiłek dziennie).
- każdy obywatel RP ma prawo do mobilnego internetu bezpłatnie na trzy lata za symboliczną opłatą początkową, ale prawie nikt o tym nie wie (łącznie z kartami SIM znanych operatorów oferujących np 6 GB danych z szybkością 7 Mb/s za 30 złotych oznacza to, że internet jest dobrem powszechnym i w praktyce nie ma go tylko ten, kto mieć go nie chce).
- komputer z sensownym procesorem oraz monitorem LCD można na rynku wtórnym kupić za cenę poniżej 100 złotych (oznacza to, że komputer jest dobrem powszechnym i w praktyce nie ma go tylko ten, kto mieć go nie chce);
- nowy, nowoczesny smartfon z Androidem kosztuje od 300 złotych (lub w ofertach abonamentowych "za złotówkę");
Niestety w minionym roku 2011 w Polsce np.:
- masowo i skutecznie wyszydziliśmy projekt ministra Boniego zakładający, że dałoby się w Polsce wdrożyć edukacyjny laptop lub tablet za 400 złotych (ta "nierealistycznie niska" cena miała być... aż trzykrotnie wyższa od wyprodukowanego kilka miesięcy później, indyjskiego tabletu edukacyjnego);
- dokładnie jedna nauczycielka na ponad tysiąc indagowanych przeze mnie w roku 2011 przyznała, że dotykała już e-papieru (na życzenie córki kupiła jej czytnik Kindle);
- spektakularnie padła w boju próba ministerialnego wymuszenia na firmach wydawniczych przymusu wypuszczania równoległych, elektronicznych wersji podręczników;
ALE NADAL:
- Państwo Polskie z końcem ubiegłego roku ostatecznie zrezygnowało z drukowania na papierze stanowionego prawa.
Nie pozwól cenzurować Internetu. Dziś anty-SOPA. Gdzie jest anty-ACTA?
Dziś, 18 stycznia o 5:00 UTC największa encyklopedia świata, angielska Wikipedia, zawiesza działalność na cały dzień w proteście przeciwko forsowanym ostatnio, drakońskim prawom SOPA i PIPA. Są one reklamowane jako metody walki z piractwem, jednak w praktyce stanowią zagrożenie dla wielu kluczowych wartości Internetu, w tym powszechnego dostępu do informacji oraz wolności słowa. SOPA dotyczy dziś USA, jednak jego efekty będą dotyczyły nas wszystkich. W proteście - wiele stron WWW zostanie dziś wyłączonych, lub przybranych czernią.
Cóż, powszechny dostęp do informacji oraz wolność słowa - są często bardzo uciążliwe. Należą jednak do największych zdobyczy cywilizacyjnych współczesnego świata i trzeba ich bronić. Chwilowe interesy komercyjnych firm nie mogą stanowić usprawiedliwienia dla ich likwidacji. |
Aktualizacja: protest anty-SOPA miał sens, wielu polityków przeszło na drugą stronę, zobacz niektóre efekty.
W najbliższych dniach (26 stycznia 2012) Polska ma podpisać porozumienie ACTA - w sporym zakresie odpowiednik SOPA, także zagrażający cenzurą internetową i to prowadzoną przez instytucje spoza oficjalnego systemu prawnego. ACTA mimo protestów miedzynarodowej opinii publicznej była negocjowana niejawnie, w gremiach nie pochodzących ze społecznego mandatu.
|
Czy słownik wyrazów bliskoznacznych jest holistyczny, czyli "nowy" egzamin gimnazjalny
![]() |
| Fot. za: ~Synthesis~, Tech in Ed - Epic Failure |
Jak tryumfalnie ogłoszono, CKE odchodzi od tzw. "klucza" na rzecz "skal holistycznych", i to "już od przyszłego roku". Jak kto dożyje, to od 2015 roku będzie tak miał i na maturze.
Co to są skale holistyczne? Posłuchajmy: "Ktoś, kto w wypracowaniu napisze, że bohaterka była "niezwykłej urody", zamiast "piękna", też będzie miał zaliczone". :-O
Co to są skale holistyczne? Posłuchajmy: "Ktoś, kto w wypracowaniu napisze, że bohaterka była "niezwykłej urody", zamiast "piękna", też będzie miał zaliczone". :-O
Więc nareszcie, alleluja. Już w dziesięć lat po wprowadzeniu gimnazjalnego egzaminu udało nam się odkryć istnienie wyrażeń bliskoznacznych.
To była wiadomość dobra, a teraz konkrety.
Właśnie w tym roku poszatkowano egzamin gimnazjalny na drobne szufladki przedmiotów i poziomów, zgodnie z "supernowoczesnym" wzorcem "małej matury" z 1932 roku (!). Takiego odwrotu od holistycznego podejścia i tak szybkiego rozwoju wstecz - z pewnością będą nam zazdrościli i Etruskowie, i Aztecy. W tej sytuacji mówienie o "holistycznych skalach" brzmi nieco jak rozmowa o sznurze w domu wisielca.
10 lat trzeba było, by na egzaminach urzędowo zezwolić (tfu, żeby nie zapeszyć, bo to na razie tylko deklaracja) na sformułowania bliskoznaczne oraz nietypowe rozwiązania.
Ile dziesięcioleci zatem trzeba będzie, by zauważyć, że powrót do XIX-wiecznego podziału na przedmioty jest antyholistyczny? Że holistyczne podejście oznacza tylko (i aż) głębokie wnioski z prostego faktu, iż całość nie koniecznie jest sumą klocków składowych? Że trzeba wreszcie przestać antyreformować szkołę i zacząć od naszego nieszczęsnego rozbicia dzielnicowego (pardon, przedmiotowego) odchodzić?
Sciaga.pl twierdzi, że polska szkoła XXI wieku zmierza w kierunku holizmu (i niestety się myli). Ale na końcu podaje za Encyklopedią Pedagogiczną XXI wieku, co to takiego pedagogika holistyczna. I tam - podaje prawdę.
Sciaga.pl twierdzi, że polska szkoła XXI wieku zmierza w kierunku holizmu (i niestety się myli). Ale na końcu podaje za Encyklopedią Pedagogiczną XXI wieku, co to takiego pedagogika holistyczna. I tam - podaje prawdę.
Potrzebny upgrade systemu operacyjnego oświaty
To się dzieje jeszcze zanim dziecko dostanie się do przedszkola. Dlatego system edukacji otrzyma już tylko gotowy "nowy model ucznia". Poniżej, w rozwinięciu tej notatki zobaczysz trzymiesięczne niemowlę, któremu podetknięto magiczny papier, który gra, kiedy się go dotyka (to fragment komentarza). Zobaczysz też rocznego dzieciaka z pasją grającego w Angry Birds na tablecie. Tablet i smartfon stanową nową jakość właśnie dlatego, że usunęły bariery techniczne obsługi.
Roczne dzieci stwierdzają, że papierowa gazeta się zepsuła (bo nie reaguje na typowe gesty dotykowe wzięte z obsługi tabletu (zobacz przykład w CCE).
Za parę lat pokolenie urodzone z tabletem przyjdzie do szkoły. Czy jesteśmy na to gotowi?
Jedna z matek skonkludowała: Steve Jobs zaprogramował część systemu operacyjnego mojej córki.
Moja konkluzja jest taka: pilnie potrzebujemy upgrade'u systemu operacyjnego oświaty.
Przykłady wideo - poniżej.
Wirtualność bardzo realna oraz realizm wirtualny
Wciąż spotykam ludzi, zwłaszcza nauczycieli, którzy stosują dychotomiczny podział naszego świata na wirtualny i realny - w specyficznym rozumieniu:
- wirtualny - cyfrowy, związany jakoś z komputerami i internetem (w tym ujęciu czat z przyjacielem za pośrednictwem Facebooka albo Gadu-gadu jest właśnie wirtualny),
- realny - analogowy, nie związany z komputerami i internetem (w tym ujęciu realna jest rozmowa z przyjacielem w pokoju lub mecz piłki nożnej na stadionie; gremliny w papierowej książce... z rozpędu także nie są zaliczane do wirtualnego świata).
Ja w sprawie dzisiejszego realnego meczu realnej piłki nożnej: Podbeskidzie wygrało z Cracovią. Czyli że niby Bielszczanie z Krakowiakami. Ależ skąd!.Oczywiście procentowa zawartość prawdy w tym zdaniu jest znikoma. Nie chodzi tylko o to, że w reprezentacji Bielska-Białej brakuje Bielszczan podobnie jak w reprezentacji Krakowa brakuje mieszkańców Grodu Kraka. Jest jeszcze dziwniej: w obu drużynach Polacy występują jakby tylko gościnnie. Szkoda nawet analizować egzotyczne składy obu drużyn. Zacytuję tylko pierwsze z brzegu zdanie z prasy:
"Bielszczanie zrewanżowali się w 12. minucie. Po zbyt krótkim wybiciu obrońcy Pasów Milosa Kosanovica do piłki doszedł niezwykle aktywny Liran Cohen, ale strzał był niecelny".
Subskrybuj:
Posty (Atom)





