...to pewnie byłby im bliższy niż przynudnawa lekcja historii z papierowego podręcznika...
Niestety, żeby zadać pytanie i usłyszeć odpowiedź Mony Lisy trzeba się nauczyć chińskiego i pojechać do Pekinu. Zobacz filmik:
Nasi tradycjonaliści zapewne powiedzą, że przestrzenna i poruszająca się z gracją Afrodyta jest cyfrowa i sztuczna oraz że nie ma nic wspólnego z oryginałem.
Ja będę się upierał, że płaska kartka z prawie kolorową reprodukcją fotografii posągu jest jeszcze o całe niebo bardziej sztuczna. Jest potwornie anachroniczna technologicznie. Przez to także dyskwalifikująco demotywacyjna. Ale przecież tylko taką znają ją prawie wszyscy, prawda?
0 comments:
Prześlij komentarz