Stare, powolne, zawodne, dziurawe, niebezpieczne i antymultimedialne komputery mogą i powinny zniknąć ze szkół. Nie trzeba ich wyrzucać. Wystarczy z nich wyrzucić system operacyjny. To jest tanie.


To jest część czwarta tryptyku (tak, czwarta, tryptyku) na temat typowego dzisiejszego stanu przeciętnej szkolnej tzw. "pracowni MEN" z oprogramowaniem Microsoftu. (patrz części pierwsza, druga i trzecia).
Zdecydowanie nie musi tak być.  Istnieją stosunkowo łatwe i tanie rozwiązania.
Komputery, to sprzęt plus oprogramowanie.. Sprzęt ma stałe osiągi w czasie, natomiast oprogramowanie z licznych przyczyn zużywa coraz więcej zasobów sprzętowych.  Podkreślam, że z mojego punktu widzenia wszędzie tam, gdzie sprzęt jeszcze działa poprawnie (choćby bez napędów dyskietek, DVD i CD, które nie są dziś potrzebne), da się dobrać stosowną konfigurację bezpiecznego i niezawodnego oprogramowania, które nie będzie zużywać całych zasobów komputera na wewnętrzne potrzeby. Właśnie to może być naprawdę bardzo tanie. Obiektywne przeszkody raczej nie istnieją.
  • Na przykład - odważna, centralna akcja władz oświatowych.
  1. Powstaje i zostaje rozpropagowany, czy też po prostu wystawiony do pobrania (z inicjatywy MEN i za naprawdę znikome pieniądze) alternatywny wobec oprogramowania Microsoftu pakiet dla pracowni szkolnych oparty np. o Ubuntu Linuks dla stacji roboczych i linuksowy serwer. Byłaby to nowoczesna (oparta o najnowsze dystrybucje Linuksa) wersja pakietu niegdyś istniejącego jako oferowany szkołom pakiet alternatywny wobec Microsoftowego. 
  2. Oczywiście nie powstaje ani z inicjatywy, ani za pieniądze podatnika, nowoczesna wersja oprogramowania Microsoftu. Jest dla mnie zrozumiałe, że to dziś za drogie (nowe licencje). Nic w tym złego. Kiedy producenci laptopów i netbooków zaczęli je sprzedawać z Linuksem, Microsoftowi błyskawicznie zaczęła się opłacać kosztowna zakulisowa akcja, w wyniku której ostatecznie Windows zaczął być sprzedawany do laptopów po parę dolarów. W szkołach jest jeszcze inna sytuacja: Microsoft powinien we własnym interesie dostarczać szkołom zawsze najnowszy pakiet oprogramowania i skryptów konfiguracyjnych dopasowanych do poszczególnych generacji pracowni oraz płacić za możliwość zainstalowania Windows na każdym szkolnym komputerze. Mówię najpoważniej . Szkolna pracownia, to potencjalnie bardzo skuteczna reklama o strategicznym znaczeniu. Jestem dziwnie spokojny, że sprawne przeprowadzenie działań opisanych w pkcie 1. pociągnęłoby za sobą błyskawiczne pojawienie się ze strony Microsoftu oferty darmowego pakietu dla szkół, darmowego systemu wsparcia i konsultacji i być może nawet sponsoringu modernizacji sprzętu (cóż, dzisiejszych Windows nie da się zainstalować na kilkuletnim sprzęcie, a parę innych systemów TAK). Jednocześnie uwikłanie się szkoły w rozwiązania komercyjne jest decyzją strategicznie wątpliwą (zagraża uzależnieniem od płatnych rozwiązań konkretnej firmy, a więc stałymi/okresowymi wydatkami w przyszłości). Takie forowanie i lansowanie jednej firmy jest ponadto bardzo wątpliwe w świetle wielu prawnych rozwiązań unijnych, dobrych praktyk i nowych tendencji w dziedzinie wspierania rozwoju otwartych standardów. Po dokładniejszym przyjrzeniu się sprawie naprawdę trudno znaleźć możliwość uczciwego przetargu, w którym płatne oprogramowanie wygrywa z bezpłatnym.
    Jeżeli istnieje jakakolwiek obiektywna przeszkoda w zamianie w SP czy gimnazjum np. Firefoxa działającego pod Windows na Firefoxa działającego pod Ubuntu, to bardzo proszę o ujawnienie jej w komentarzu do tego tekstu.
  3. Czas w świecie systemów operacyjnych biegnie coraz szybciej. Przywołany przeze mnie Ubuntu Linuks jest tylko przykładem nowoczesnego i bezpiecznego bezpłatnego systemu operacyjnego, który spełnia wszystkie wymagania szkoły. Za rok będzie to pewnie bezpłatny Chrome OS, bezpłatny Android, bezpłatny XYZ OS...
  4. Jeżeli Microsoftowi taka polityka się nie opłaci (z pewnością będziemy o tym namiętnie przekonywani), to nie. I już. To oznaczałoby tylko, że Gigant nie jest już zdolny do elastycznego reagowania (zob. też tekst Co się stało z Microsoftem? w GW).
    Punkt 1 i tak oznaczałby postęp w stosunku do tego co się dzieje dziś, kiedy z jednej strony naprawdę zatrważająco duża część szkół ostatecznie demotywuje uczniów do pracy w szkolnych pracowniach o cechach jak w tytule niniejszego artykułu, zaś część radzi sobie np. tak:
c.d.n.

 

NOWE LUB ZAKTUALIZOWANE W HOJNACKI.NET:
Clicky Web Analytics