Po długich i bezsensownych bojach z koszmarną Vistą na dwudziestu nowych, markowych komputerach stacjonarnych oraz jednym nowym, markowym notebooku - niniejszym opuszczam umiarkowaną partię pragmatycznych użytkowników Windows i przechodzę do radykalnego obozu praktycznych użytkowników i ideowych entuzjastów Linuxa (spersonifikowanego pod postacią Ubuntu 7.10).
Wierzę, że kiedyś pojawi się zbawczy ServicePack na białym koniu, który rozwiąże Wszystkie Problemy Lojalnych Użytkowników Visty, jednak mnie to już nie dotyczy.
Pierwsze wrażenia z Ubuntu, to z poczucie dużej ulgi, komfort, szybkość i elegancja.
Po nieporónywalnie (z vistologią) nieskomplikowanych czynnościach instalacyjnych i konfiguracyjnych wreszcie przestałem pracować dla komputera, zaś komputer zaczął pracować dla mnie.
W niniejszym serwisie objawi się to nowym tagiem Ubuntu_Linux oraz uzupełnieniem istniejących już wykazów oprogramowania o wersje skompilowane dla Linuxa.